oferty biznesowe   giełda samochodowa   oferty pracy   english version

Czasy na świecie:

Nowy Jork (USA) 11:56:04 -6h
Tokio (Japonia) 01:56:04 +8h
Sydney (Australia) 02:56:04 +9h
Londyn (Anglia) 16:56:04 -1h

Artykuł

Menu artykułu

Treść artykułu

GPW: Podsumowanie tygodnia na rynku akcji

08.03.2009 22:46 niedziela

A jednak czegoś brakuje
Z jednej strony przeglądając wydarzenia na polskim rynku kapitałowym w minionym tygodniu należy się cieszyć i pomagać koniunkturze giełdowej. Już dawno nie było aż tak udanego tygodnia pod względem osiąganych stóp zwrotu nie tylko przez indeksy giełdowe.

Jakby na przekór złym nastrojom panującym na światowych rynkach polskie notowania pokazały, że jak się chce to można zamknąć tydzień dodatnią stopą zwrotu. I to na jakim poziomie. WIG 20 w skali minionego tygodnia zanotował wzrost o 7,58 procent. Ostatni raz na wyższą stopę zwrotu jak w minionym tygodniu zanotowano w tygodniu zakończonym 28.11.2008 roku. To było dawno temu i na zupełnie innym poziomie jak obecnie. W tamtym czasie WIG 20 wynosił 1 742 punkty a w miniony piątek poziom jaki osiągnął główny indeks giełdowy wynosił „zaledwie” 1 476 punktów. To co jest podobne z tym co było w tamtym czasie to słabe obroty. Wtedy również wynosiły w okolicy 1 mld złotych. Nie inaczej było tym razem. Jakby nie cieszyć się z poprawy koniunktury to jednak właśnie poprawy wartości obrotów brak na rynku. Gdyby te obroty wynosiły minimum 1,5 mld lub 2,0 mld złotych to można by powiedzieć, że rynek się podnosi. Jednak ze względu na jakość tych wzrostów jedyne co się kojarzy to mecz piłki nożnej gdzie jedna drużyna próbuje za wszelką cenę odrobić straty z pierwszego meczu ale czyni to w sposób bojaźliwy i nie przekonujący. A jednak trzeba się cieszyć. Trzeba się cieszyć tym, że WIG 20 przebił od dołu swoją średnią arytmetyczną z 15 sesji. Przebił i oddalił się na poziom wynoszący +5,5 procent od swojej średniej. Zatem powstaje pytanie jak długo to odbicie potrwa. Gdyby nie te mizerne obroty to można by się pokusić o jakieś sugestie na najbliższe tygodnie. Jednak właśnie to czego zabrakło w minionym tygodniu stawia bardzo duży znak zapytania nad trwałością ostatniego odbicia. Z drugiej strony nie można pominąć faktu, że został spełniony jeden z warunków o których wspominałem tydzień temu.

W końcu z zestawień zniknął kolor czerwony jeśli chodzi o stosunek liczby akcji i praw do akcji zniżkujących wobec zwyżkujących. Zniknął ponieważ wspomniany stosunek spadł poniżej wartości 2 co było odbierane jako przewagę strony podażowej. Gdyby jednak wymagać kontynuacji rozpoczętej poprawy notowań to trzeba postawić sprawę jasno. Po pierwsze muszą wzrosnąć obroty. Po drugie musi się pojawić średnia arytmetyczna z 10 sesji gdzie liczba akcji zwyżkujących wobec akcji zniżkujących będzie większa od liczby 2 co będzie odbierane jako sygnał przewagi strony popytowej. Po trzecie nie tylko sektor bankowy musi jeszcze pokazać odrobinę

wzrostów tak jak to miało miejsce w minionym tygodniu. Temu sektorowi muszą pomóc inne segmenty rynku. I może to co najważniejsze. Gdyby na światowych rynkach kapitałowych nadal trwała przepychanka i spychanie indeksów w dół to warszawski parkiet musi pokazać, że jest na te słabości uodporniony. Tak jak to było w minionym tygodniu.

Wspomnianą odporność najlepiej widać było w dniach gdy np. DJIA tracił na wartości 5 razy pod rząd a WIG 20 wykazywał na tyle siły aby się uodpornić na światowe zawirowania. Może lepiej by było nie patrzeć na doniesienia ze światowych rynków i pójść własnym tropem. Nie jest to myślenie życzeniowe i zaklinanie rzeczywistości. Daleki jestem również od kreowania spiskowej teorii polegającej na tym, że ostatnie wzrosty na warszawskiej giełdzie to zasługa inwestorów działających na rynku kontraktów terminowych.

Pewne zjawiska należy darzyć szacunkiem ale nie można przeceniać ich wartości. Wiadomo, że rynek akcji i rynek terminowy są na siebie skazane, ale jest pewien problem. To pies powinien machać ogonem a nie ogon machać psem. Kto ma odegrać rolę psa a kto ogona to już temat na inną okazję. Co by jednak nie pisać to trzeba powiedzieć jasno i konkretnie. Ceny nie mogą rosnąć w nieskończoność i gdzieś pojawi się korekta. Chyba, że nagle na kolejnych wzrostowych sesjach inwestorzy wykażą taką determinację i konsekwencję w działaniu aby zwiększać wartość obrotów. Szkoda, że pierwszy od siedmiu tygodni dodatni tydzień od jeśli chodzi o stopę zwrotu miał miejsce przy tak niskich obrotach. I wszystko byłoby „cacy-gut” gdyby nie te obroty. Może w nadchodzącym tygodniu pod tym względem będzie lepiej. I nie ma znaczenia czy prym pod względem wzrostów będzie spowodowany grupą 5 największych spółek pod względem wartości rynkowej czy będzie to tzw. II liga. Ważne aby wzrosły obroty bo jeśli do tego nie dojdzie to kolejne „trupy” będą wypadać z szafy a strona podażowa rynku dokona odpowiedniej deprecjacji cen.

www.waluty.com
AF


AF® Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego komentarza.


Plik w formacie PDF Więcej informacji w formacie PDF [ 80.37Kb ] Plik do pobrania


Czytaj także: Inne artykuły tego autora:

Reklama

Nie masz zainstalowanego pluginu Flash. Pobierz go stšd

Reklama

Reklama w sieci Finad.pl
Kontakt | FinAd jest marką E-financial SA | Członek IAB | Certyfikat Solidna Firma