Futures
Szukaj
Najnowsze
Wzrosty w Europie, GPW w miejscu
Umiarkowane wzrosty na giełdach
Z aukcją portugalskich obligacji zniknął pretekst do sprzedaży akcji
Fed dostrzega na horyzoncie rozległe symptomy spowolnienia
Gospodarka spowalnia, Wall Street rośnie
BM BPH: Komentarz rynku akcji
BM BPH: Komentarz rynku futures
Warszawa na czele peletonu wzrostów
Najpopularniejsze
Obama przedstawia plany pomocowe, a rynki spadają
Giełdy wciąż pod wpływem negatywnych nastrojów
WIG20 najwyżej od miesiąca, bryluje w Europie
Z aukcją portugalskich obligacji zniknął pretekst do sprzedaży akcji
Gospodarka spowalnia, Wall Street rośnie
Niemcy rosną wolniej, inwestorzy kupują złoto i jeny
Rozczarowanie i parę pretekstów przyczyną spadków indeksów
BM BPH: Komentarz rynku akcji
Sonda
Artykuł
Rynki wciąż w napięciu, pora na rozstrzygnięcia
11.03.2010 09:25 czwartekDZIEŃ NA RYNKACH
S&P zakończył sesję wzrostem (ósmym na ostatnie dziewięć sesji), ale wciąż nie przekroczył tegorocznego szczytu. Również azjatyckie rynki zyskiwały rano, ale także bez przekonania.
S&P brakuje zaledwie 0,4 proc. do wyrównania tegorocznego szczytu, ale od kilku dni inwestorzy wahają się, czy postawić kropkę nad i. Mimo kolejnych wzrostów indeksu napięcie na rynkach utrzymuje się (ponieważ także inwestorzy w innych krajach czekają na zdecydowany ruch S&P), choć widoczne jest nie tyle w nerwowych ruchach, co raczej w skromnej aktywności inwestorów. Większość z nich nie wykonuje żadnych ruchów czekając na wyklarowanie sytuacji.
Być może przed końcem tygodnia doczekają się rozstrzygnięć. Dziś przybyło danych makro, które dają do myślenia. Wzrost PKB w Japonii został zrewidowany do 0,9 proc. z 1,0 proc., ale nie była to informacja, która wpłynęła na działania inwestorów, bo Nikkei zyskał 0,9 proc. Tymczasem w Chinach produkcja przemysłowa wzrosła o 20,7 proc., czyli w najwyższym tempie od pięciu lat. Bez wątpienia taka informacja mogłaby pomóc rynkom, gdyby nie fakt, że równie szybko rośnie też w Chinach inflacja. W lutym wyniosła 2,7 proc., a ekonomiści spodziewają się, że przekroczy 3 proc. (cel inflacyjny Ludowego Banku Chin) już w kwietniu. Dlatego inwestorzy nie cieszą się z rozwoju gospodarki, lecz obawiają podniesienia stóp procentowych w Chinach, co byłoby istotną cezurą w erze taniego kapitału, na bazie którego obserwowaliśmy silne wzrosty cen akcji i surowców w ostatnich miesiącach. Symptomatyczne, że ceny surowców spadły w reakcji na te informacje, wskazując tym samym, które z informacji mają większe znaczenie dla inwestorów. Obawy przed utratą źródła tanich kredytów są większe.
Zapewne z powodu tych obaw notowania w Europie - w tym i u nas - rozpoczną się od niewielkiego spadku indeksów. Ponieważ wyczekiwanie na nowe szczyty indeksów w USA trwa już dość długo, zawsze mogą pojawić się obawy o dystrybucję akcji. Jednak nawet jeśli rynki dojdą do przekonania, że król jest nagi, cofnięcie rynku nie będzie raczej gwałtowne, ponieważ tylko niewielki kapitał brał udział w ostatnich wzrostach.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
S&P zakończył sesję wzrostem (ósmym na ostatnie dziewięć sesji), ale wciąż nie przekroczył tegorocznego szczytu. Również azjatyckie rynki zyskiwały rano, ale także bez przekonania.
S&P brakuje zaledwie 0,4 proc. do wyrównania tegorocznego szczytu, ale od kilku dni inwestorzy wahają się, czy postawić kropkę nad i. Mimo kolejnych wzrostów indeksu napięcie na rynkach utrzymuje się (ponieważ także inwestorzy w innych krajach czekają na zdecydowany ruch S&P), choć widoczne jest nie tyle w nerwowych ruchach, co raczej w skromnej aktywności inwestorów. Większość z nich nie wykonuje żadnych ruchów czekając na wyklarowanie sytuacji.
Być może przed końcem tygodnia doczekają się rozstrzygnięć. Dziś przybyło danych makro, które dają do myślenia. Wzrost PKB w Japonii został zrewidowany do 0,9 proc. z 1,0 proc., ale nie była to informacja, która wpłynęła na działania inwestorów, bo Nikkei zyskał 0,9 proc. Tymczasem w Chinach produkcja przemysłowa wzrosła o 20,7 proc., czyli w najwyższym tempie od pięciu lat. Bez wątpienia taka informacja mogłaby pomóc rynkom, gdyby nie fakt, że równie szybko rośnie też w Chinach inflacja. W lutym wyniosła 2,7 proc., a ekonomiści spodziewają się, że przekroczy 3 proc. (cel inflacyjny Ludowego Banku Chin) już w kwietniu. Dlatego inwestorzy nie cieszą się z rozwoju gospodarki, lecz obawiają podniesienia stóp procentowych w Chinach, co byłoby istotną cezurą w erze taniego kapitału, na bazie którego obserwowaliśmy silne wzrosty cen akcji i surowców w ostatnich miesiącach. Symptomatyczne, że ceny surowców spadły w reakcji na te informacje, wskazując tym samym, które z informacji mają większe znaczenie dla inwestorów. Obawy przed utratą źródła tanich kredytów są większe.
Zapewne z powodu tych obaw notowania w Europie - w tym i u nas - rozpoczną się od niewielkiego spadku indeksów. Ponieważ wyczekiwanie na nowe szczyty indeksów w USA trwa już dość długo, zawsze mogą pojawić się obawy o dystrybucję akcji. Jednak nawet jeśli rynki dojdą do przekonania, że król jest nagi, cofnięcie rynku nie będzie raczej gwałtowne, ponieważ tylko niewielki kapitał brał udział w ostatnich wzrostach.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Emil Szweda, Open Finance
| Czytaj także: | Inne artykuły tego autora: |
|---|---|
Giełdy wciąż pod wpływem negatywnych nastrojów2010-09-08 11:10:11Obama przedstawia plany pomocowe, a rynki spadają2010-09-07 18:09:51 |
Wzrosty w Europie, GPW w miejscu2010-09-09 16:51:44Dane z USA korzystne dla złotego2010-09-09 16:48:08Spokój na rynku eurodolara2010-09-09 16:20:58Jastrzębie prognozy w Kanadzie2010-09-09 12:09:48Umiarkowane wzrosty na giełdach2010-09-09 11:53:27 |

